Czeska Praha, czyli spacery, piwo i knedliczki
Granicę Czech przekroczyliśmy w Kudowie Zdrój, gdzie musieliśmy jeszcze zaopatrzyć się w winietę, żeby swobodnie poruszać się po czeskich autostradach i drogach ekspresowych – wybraliśmy najtańszą opcję – 10 dni za 60 złotych.
Pierwsze pięćdziesiąt kilometrów za granicą to słabe drogi i mało urokliwe miejscowości. Wjeżdżamy na autostradę – jest już leciwa, więc odczuwa się sporo nierówności po ustępującej zimie. Dozwolone prędkości w Czechach to:
- drogi krajowe – 90 km/h
- autostrady – 130 km/h
- teren zabudowany – 50 km/h
- motocykliści na wszystkich drogach – 90 km/h
I tak bezpiecznie i szybko docieramy do Pragi. Nawigacja prowadzi nas pod hotel. Recepcjonistka daje nam bilet parkingowy. Parking to po prostu uliczka przed hotelikiem, ale nam to wystarczy. Dostajemy też ostrzeżenie, żeby nie zostawiać w aucie żadnych cennych przedmiotów, „bo samochodów to raczej nie kradną, ale często wybijają szyby żeby zwędzić coś wartościowego…”. Cena za dwuosobowy pokój na poddaszu, z prywatną łazienką, w hotelu ulokowanym 10 minut spacerem od Mostu Karola + parking przy ulicy to około 220 złotych za dobę. Dużo czy mało?? Oceńcie sami.

Zaczynamy popołudniowo-nocne zwiedzanie. Jest mroźno, ale sucho i w sumie przyjemnie. Spacerujemy po klimatycznych uliczkach starego miasta i rozkoszujemy się piękną architekturą. Nawet w poniedziałkowy wieczór, przy lekkim mrozie, na starym rynku przygrywa turystom jazzowa kapela. Postanowiliśmy się troszkę rozgrzać. Przypadkowo trafiamy do knajpki zwanej Praskim Muzeum Piwa. Przy barze serwują 30 rodzajów piwa – cena to około 10-12 PLN. Mieliśmy wejść na chwileczkę, ale chyba rozumiecie dlaczego zabawiliśmy do rana…
Rano Praga wita nas bielą, a konkretnie zaspami do kolan i śnieżycą, która nie opuści nas już do końca wyprawy. To nas jednak nie odstrasza, więc ubieramy się ciepło i idziemy przespacerować się po Moście Karola i dalej w stronę Hrandczan. Most Karola, to jedno z najważniejszych miejsc w Pradze. Od XIV wieku łączy oba brzegi rzeki Wełtawy. Do połowy XIX wieku był jedynym łącznikiem między przeciwległymi stronami miasta. Ma ponad 500 metrów długości, wsparty jest na 16 filarach i ma ok. 10 metrów szerokości, pomiędzy barierami. Na moście znajduje się ponad 30 figur, będących prawdziwą galerią barokowych rzeźb, stworzonych przez najwybitniejszych artystów tamtej epoki. Oprócz nich, znaleźć można także rzeźby z początków XX wieku, stworzone już w nieco odmiennym stylu.
Mimo nienajlepszej pogody na zwiedzanie, turystów nie brakuje. Słychać różne języki: polski, rosyjski, francuski, angielski, języki azjatyckie i wiele innych, które trudno rozpoznać.
Powrotu nastał czas…
Po obfitym śniadaniu zbieramy się do powrotu. Nastawiamy nawigację, która przy czeskich oznaczeniach dróg i kierunków okazuje się niezbędna (Polak, Czech – to dwa bratanki- chciałoby się powiedzieć). Docieramy do granicy. Hmm.. czegoś mi w tych Czechach „brakowało”… Tym czymś są wszechobecne u nas fotoradary. Może są jakieś niewidoczne, a może po prostu Czesi nie kreują siebie na Wielkiego Brata, który monitoruje każdy ruch obywateli.
Ani na chwilę nie przestaje padać. Po przekroczeniu granicy i wjechaniu na wąskie, kręte, górskie drogi, zaczynają się kłopoty. Najpierw na 1,5 godziny utknęliśmy w korku tirów, które nie dawały rady podjechać pod oblodzoną górkę. Kolejne 2 godziny czekaliśmy na stacji benzynowej, aż coś się ruszy.
Zastanawialiśmy się nad noclegiem w pobliskim SPA – nawet już wypatrzyliśmy jedno urokliwe miejsce, ale 30 kilometrowy korek szczęśliwie się rozładował i mogliśmy ruszyć do domu. Do Częstochowy jednak tłukliśmy się z maksymalną prędkością 60 km na godzinę ze względu na fatalne warunki. W pewnym momencie zauważyliśmy, że tylko my jesteśmy na trasie – jedyni śmiałkowie.. albo desperaci : ). Od Częstochowy do Warszawy na szczęście już bez śniegu i co najważniejsze – dwupasmowa, w dużej części odrestaurowana, droga, na której w końcu, mimo zmęczenia, można było poczuć przyjemność z jazdy.
Szerokości!!! I oby do wiosny !!!
Tekst: Ula Grzegorzewska











