Koneser…
To, że istnieją strefy zgniotu wiemy nie od dziś. Wielu mężczyzn dalej jednak ceni sobie solidne blachy starych aut. Nawet po przestawieniu paru słupków, na karoserii nie będzie śladów, nawet po wjechaniu w tył innego auta nic poza rysą się nie stanie. Dla właściciela „złomka” problemy lakiernicze nie istnieją a wizyty w warsztatach blacharskich zastępuje młotek, szpachla oraz magnes. Pana lubującego się w antykach przekonają testy NCAP z przed 15 lat, uznają je za wystarczające, nawet jeśli auto zdobyło jedynie 4 gwiazdki, bo przecież nikt nie jest idealny. Samochód dla konesera nie rozwija prędkości zawrotnych, ma trzymający się na drucie tłumik i karoserię niczym stonka czy biedronka. Wszystkie mogące się oderwać elementy wspomagane są sprytnymi zaczepami, to z taśmy to z ekspandora. Grunt, że się trzyma. Na co możemy liczyć obcując z takim Panem? No. Na niezbyt wiele. Nastawmy się może raczej na autobus.

Przedstawiciel handlowy…
Mężczyzna uznający tylko jedno auto- firmowe. Jakie by nie było jest przecież za darmo, ma do 5 lat, jest serwisowane, lekko porysowane, czasem obite, ale żadna skaza na nim nie boli. Handlowiec nie wie jak wymienia się koło, ma od tego assistance. Nie wie, co zrobić, kiedy samochód się zagrzeje-dzwoni do assistance. Jego wiedza o aucie ograniczają się do tego, co w dowodzie rejestracyjnym, o wszystko inne zadba szef floty. Ciężki przypadek, ciężka noga i brak jakiejkolwiek odpowiedzialności. Handlowiec jest jednostką mocno urazową, niepewną jutra, ale pewną samego siebie. Wsiadanie z nim do auta to ryzyko a dłuższa znajomość grozi trwałym kalectwem. Bądźmy pewne, że zaprosi nas na lunch pod warunkiem, że dostanie fakturę, lub akurat posiada bony Sodexo.
Wytworny Pan Prezes
Górna półka, służbowy laptop, tablet i telefon. Służbowe BMW w garażu, nie służbowe alimenty. Wynajmowane mieszkanie i cabrio z wypożyczalni lub w leasingu. Druga młodość korporacyjnej zwierzyny zazwyczaj objawia się w zachowaniu, przekłada na drogi zegarek, czerwone auto i oderwane od rzeczywistości zachcianki. Dobrze kamuflujący się nerwus, który będzie wymagał odCiebie znajomości wartości jego dóbr. Fakt, zaprosi Cię na kolację, wybierze jednak pewnie hotel, lub bardzo mało uczęszczane miejsce.













