Z Mondeo KOMBI poKOMBInujesz

0

Jeśli jesteś mamą małego dziecka, które zamiast nóg używa czterech kółek dziecięcego wózka, a na wyjazd bierze więcej walizek niż niejedna bloggerka to samochód dla Ciebie!

Od pewnego czasu moja miłość do kombi zdecydowanie wzrosła i nawet wiem kiedy to się stało! Odkąd pierwszy raz wsiadłam z moim malutkim dzieckiem do samochodu i okazało się, że zajmuje ono zaledwie 1/3 tego miejsca, co towarzyszące mu bagaże, moja definicja słowa „duży samochód” zdecydowanie uległa redefinicji. Duży samochód to nie taki, gdzie spokojnie zmieścimy się we dwójkę z bagażami na 2 tygodniowe wakacje i będziemy mieli w nim dość miejsca na dodatkowe zakupy, a auto, w którym wózek nie zajmie połowy bagażnika, wanienka i ciuchy nie będą leżały kupą na przednim siedzeniu, a ja siedząc obok naszej córeczki wyprostuję nogi nie tylko wtedy, gdy będę przekładać je ponad siedzeniem na przedni fotel. No i cóż… takie jest właśnie Mondeo Kombi!

Piękna dusza

mondeo-006

Przestrzeń to akurat z mojego punktu widzenia jedna z głównych zalet tego samochodu, co nie oznacza oczywiście, że nie ma on innych (w mojej sytuacji są one jednak mniej istotne). Skupmy się jednak chwilę właśnie na niej. Jaki jest bagażnik Mondeo? Kiedy zrobiłam krótką ankietę wśród znajomych pokazując im pusty luk, a następnie pakując do samochodu wszystko to, co było naszej trójce niezbędne na wyjazd na Mazury usłyszałam  takie oto słowa „wielki”, „ogromny”, „super”, „jak szyty na miarę”, „wow, aż trudno uwierzyć, że po tym co do niego zapakowałaś zostało jeszcze jakieś miejsce”. Świadczą one o jednym – to nie tylko mi zdawało się, że fordowski kombiak rzeczywiście jest kombi, a nie podrasowanym sedanem czy hatchbackiem. Przestrzeń to jednak nie tylko bagażnik, już po krótkiej przejażdżce za kierownicą Mondeo doceniłam jego bardzo wygodne skórzane fotele. We wnętrzu samochodu zapunktowały też uchwyty na kubki (ten mały gadżet czasem położony jest w takim miejscu, że skutecznie blokuje zmianę stacji radiowej czy temperatury w samochodzie), kształt wywietrzników i wygoda sterowania nimi, położenie lampki w połowie sufitu oraz położenie przycisku włączania świateł awaryjnych. A za co Mondeo kombi zasługuje na minusik? Za brak podświetlenia lusterka w osłonach przeciwsłonecznych (a chciało się poprawić make-up wieczorową porą) i brak podręcznego schowka – miejsca na odłożenie telefonu komórkowego, pilota od garażowej bramy czy dokumentów. Poza tym jest to jednak samochodów naprawdę o pięknym wnętrzu (czyli samochodowej duszy ;)).

A jak się jeździ?

Samochód to jednak nie tylko przechowalnia, więc jak jeździ Mondeo z silnikiem 1,6 EcoBoost? Auto jest wyposażone w bardzo elastyczną skrzynię biegów i trochę mniej elastyczny silnik – przy 3 – 4 tysiącach obrotów nie przyspiesza on zbyt dynamicznie, by po przekroczeniu tego progu pokazać na co stać jego 160 koni mechanicznych (a zdaniem producenta stać je na przyspieszenie do setki w 9,6 sekundy).  Jest za to samochodem ekonomicznym – spalanie, które w mieście osiągnęło trochę ponad 9,5 l/100 km na trasie spadło poniżej 6 litrów (dokładnie 5,9) i zmniejszyło się jeszcze (do 5,6, a więc nieomalże wartości podanej przez producenta), gdy zaczęłam dostosowywać moją jazdę do wytycznych ekotrenera widocznego na desce rozdzielczej, który sugerował mi konieczność zmiany biegu. Zresztą cały komputer pokładowy zasługuje na specjalną uwagę – jest bowiem bardzo intuicyjny, a zmiana „programu” nie nastręcza trudności nawet tym, którzy za kierownicą Forda usiedli pierwszy raz.

Co zaskoczyło mnie w Mondeo? Czułość jego systemów. Jadąc leśną drogą samochód pokazywał mi w umiejscowionej przy lusterku kontrolce systemu BLIS (monitorowanie martwego pola) sosny jako inne pojazdy, które miałyby mi uniemożliwić wyprzedzanie), a system parkowania zaczynał pokazywać, że jestem bliziutko przeszkody już wtedy, gdy ja nie widząc przecież zderzaka mojego samochodu i tego obok którego parkowałam wiedziałam, że mam jeszcze sporo przestrzeni.

Zaczęłam od przestrzeni i dziecka, więc o dziecku jeszcze wspomnę. Miłą niespodzianką wśród mnogości pakietów dostępnych w Mondeo był ten o nazwie „Bezpieczne dziecko” – w ramach niego dostajemy bowiem rzeczywiście istotne „gadżety”, gdy podróżujemy z naszymi mniejszymi i większymi pociechami – możliwość blokady tylnich drzwi by nie próbowały ich one samodzielnie otworzyć, zintegrowane, zamontowane w tylnich oknach rolety przeciwsłoneczne, które świetnie uchronią uwięzione w samochodowym krzesełku maleństwo oraz siatkę za drugim siedzeniem trzymającą nasze dziecko z dala od bagażnika albo może chroniącą nasz bagażnik przed dzieckiem ;).

mondeo-005

W testowanej wersji znalazłam również pakiet siedzenia z pełną elektryczną regulacją siedzenia i możliwością jego podgrzewania (zarówno u kierowcy, jak i pasażera), pakiet Premium X1 z centralnym  zamkiem i systemem bezkluczykowym, aluminiowymi felgami 18 calowymi, statycznymi biksenonami i przyciemnianymi tylnimi szybami. Do moich faworytów należy jednak system Driver Assistance, wspominałam bowiem, że kocham samochody z inteligentnym tempomatem (dzięki Ci Fordzie!), a nie wzgardzę też systemem kontroli pasa ruchu czy wspomnianym już monitorowaniem martwego pola. Co jeszcze ma Mondeo? Podgrzewaną tylnią kanapę – dla mam, które podróżują obok swoich dzieci podczas gdy za kierownicą siedzi mąż to na pewno fantastyczne rozwiązanie, jak jednak działa przyznaję, że nie wiem, bo nie dość, że podróżowałam Mondeo z przodu (w końcu mamy równouprawnienie i obok dziecka może siedzieć tata) to temperatura na zewnątrz zdecydowanie wykluczała konieczność podgrzewania wnętrza.

I jeszcze ostatnia kwestia… muzyka. W testowanym Mo ndeo za jakość dźwięku dbał, co przyznam mnie zaskoczyło, odtwarzacz SONY. Chyba zbyt przyzwyczaiłam się już do fabrycznych sprzętów bardziej zintegrowanych z deską rozdzielczą i ewentualnie głośników innych – znanych marek.

Wiele za ile?

Podsumowując, Mondeo Kombi to fantastyczne rozwiązanie dla rodzin z dziećmi, które nie marzą o SUVie, a stawiają na sprawdzone rozwiązania, olbrzymią przestrzeń i kilka gadżetów. Jeśli jesteście przedstawicielką jednej z nich pora porozmawiać o pieniądzach. Cena Mondeo w tej wersji silnika startuje od 103 tysięcy złotych, a za testowany samochód przyjdzie nam zapłacić o 30 tysięcy więcej. Znów decyzję czy to dużo czy mało pozostawiam wam… a sama będę bagażnik tego kombiaka podawała za mój wzór z Sevre – ilości przestrzeni na wózek oczywiście ;).

Magda Drzewiecka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here