W 5 minut dookoła Europy

0

Przeczytanie tego felietonu zajmie wam 5 minut (chyba, że skończyłyście kurs szybkiego czytania), w tym czasie spróbujemy razem szybko objechać Europę…

W ostatnim tygodniu w prasie motoryzacyjnej natknęłam się na wyniki badań dotyczące europejskich kierowców przeprowadzone przez Goodyear Dunlop. Okazało się, że przysłowie „co kraj to obyczaj” dotyczy nie tylko mnogości przepisów i utrudnień (albo ułatwień) czekających na kierowców za naszymi granicami, ale i temperamentu zasiadających w tych krajach za kierownicę i ich wyobrażeń na swój własny temat.

Zacznijmy jednak od tego, co łączy wszystkich prowadzących niezależnie od ich kraju pochodzenia. Niestety, jak podają zatrważające statystyki, co dziesiątego kierowcę na drodze będzie można opisać określeniem „stwarzający zagrożenie”. Co to oznacza? Czytając uzasadnienie okazuje się, że naprawdę wiele zachowań można opisać mianem „stwarzających zagrożenie”: rozmawianie w czasie jazdy, jedzenie, gaszenie pragnienia, krzyki, przeklinanie, patrzenie na innych współtowarzyszy podróży, zbyt długa jazda bez przerwy i wiele, wiele innych. Więcej niż 5 na 100 kierowców to z kolei kierowcy niebezpieczni. Ci uderzają w inne samochody, rzucają przedmiotami po aucie, celowo przyspieszają, gdy chcesz ich wyprzedzić lub hamują, gdy podjeżdżasz z tyłu. Brzmi groźnie? Chyba tak, bo okazuje się, że niewiele trzeba by znaleźć się w tej grupie przed którą ostrzegają każdego wieczora w telewizyjnych programach informacyjnych. No, ale cóż, mimo wszystko połowa respondentów jest pewna, że „jeździ ostrożnie i bezpiecznie”, a tylko czasem szuka adrenaliny przyciskając pedał gazu.

Tak dużo nas europejczyków łączy, ale równie wiele dzieli. To ciekawe, że wyniki Goodyeara potwierdzają moje obserwacje (aczkolwiek przyznaję, że nie wszystkie) na temat różnic w zachowaniu Panów i Pań i wskazują, że różnice kulturowe są wszędzie. A oto wybrane wyniki:

  • Francuzi uważają siebie za kierowców ostrożnych (51%), ale wcale nie twierdzą, że są „lepsi od przeciętnego kierowcy”. Mają za to dwie cechy dominujące, jedną pozytywną, a drugą negatywną. Ta pierwsza związana jest ze sprawdzaniem ciśnienia w oponach przed każdą podróżą, druga natomiast z … krzyczeniem. Czy wymachują przy tym bagietką nie wiem, ale widok podnoszącego głos kierowcy wymawiającego charakterystyczne „r” to w kraju serów i Sekwany nic specjalnego.
  • Sąsiedzi Fracuzów zza Kanału La Manche – Brytyjczycy też uważają się za kierowców „bezpiecznych” (mimo, iż mają kierownice po drugiej stronie !). Deklarują też, że daleko im do zachowań ryzykownych takich jak przyspieszanie na pomarańczowym świetle choć wsiadając do samochodu czują się zestresowani i pod wpływem tego stresu podejmują różne zachowania na drodze.
  • Włosi, jak na prawdziwych Latynosów przystało najczęściej uważają, że prowadzą „lepiej od przeciętnego kierowcy” i … najczęściej są wskazywani przez innych jako najbardziej niebezpieczni w Europie. Co za ironia…
  • Za to Niemcy to kierowcy „zrelaksowani” co wydaje się ich zaletą dopóki nie okaże się, że ten relaks związany jest nie ze spokojnym rozglądaniem się po drodze i brakiem nerwowych zachowań, a… jedzeniem i piciem w czasie jazdy.
  • Ciekawi was jacy są Rosjanie? Ta nacja jest ciągle w podróży. W badaniu Goodyear okazało się, że połowa z nich pokona tego lata ponad 2000 km, niestety nagminnie przekraczając prędkość (drugie miejsce w Europie) i lekceważąc konieczność robienia odpoczynków co kilka godzin i jeżdżąc co 5 – 6 godzin bez przerwy.

A jakimi kierowcami są Polacy? Tego badanie nie pokazuje, ale myślę, że podobnie jak w innych krajach tak i u nas można wskazać na pewne dominujące tendencje, ale i znaleźć miks kulturowy na jednej drodze. Jeżdżąc, nie tylko wakacyjnie, po polskich drogach, widzę bowiem, że nasi rodzimi kierowcy (i mam tu na myśli zarówno Panie, jak i Panów) są wyluzowani i zestresowani, jeżdżą za szybko i za wolno (tych ostatnich nie lubię i uważam, że stwarzają naprawdę spore niebezpieczeństwo na drodze), jedzą hamburgery i piją (albo nie piją i narażają się na odwodnienie i niebezpieczeństwo spowodowane małą koncentracją ze względu na brak cukru) i.. przeczą wielu stereotypem. Pozostaje więc jeden wniosek – w Polsce jest fajnie:-)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here